Fortuna kałem sie tuczy


niedziela, 12 lutego 2012

Camerimage, Lynch, Kropiwnicki, Żydowicz

Hektary w Nowosolnej

Kilka dni temu znajomy zapytał o mój tekst, który dawno obiecałem mu podesłać. Nie pamiętałem, zacząłem szukać. Nie znalazłem. Znalazłem za to tekst PAP, na ten sam temat. Meritum w tym przypadku to owe 10 hektarów w Nowosolnej, które (jak pamiętam, wycenione po 1 zł za m kwadratowy) kupił Marek Żydowicz. O ile pamięć mnie nie myli, kilka dni później w "Dzienniku Łódzkim" publikowaliśmy fotografie z uroczystości podpisania aktu notarialnego, w przytomności ówczesnego prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego i samego Davida Lyncha.
Radni i pani prezydent Hanna Zdanowska pożegnali się z Żydowiczem i festiwalem Camerimage , a co za tym idzie Centrum Sztuki w EC1, ale ciekawi mnie jaki jest los 10 ha w Nowosolnej?

Cierpliwi znajdą tu mój tekst sprzed niemal pięciu lat, też trochę tam o tym jest.

sobota, 11 lutego 2012

Hiszpańskie fascynacje w Teatrze Wielkim: Grabias, Cichocka, Woś, Makówka, Kostecki, Szerszeń, Teliga




Wielki w mniejszym

Bernadetta Grabias                                       fot. Maciej Piąsta



Teatr, w którym pracuję, dał premierę "Hiszpańskich fascynacji" w reżyserii i choreografii Janiny Niesobskiej. Oglądałem i nie posiadam się z radości, że w tak trudnych warunkach (gramy w gościnnym Teatrze im. Jaracza) Tadeuszowi Kozłowskiemu (szefowi muzycznemu spektaklu) i orkiestrze udało się uzyskać znakomity efekt muzyczny.
Nasze solistki: Bernadetta Grabias, Monika Cichocka, Joanna Woś, Agnieszka Makówka oraz gościnnie: Ewa Wesin i Ewa Majcherczyk  śpiewały doskonale. Soliści: Sylwester Kostecki, Adam Szerszeń i Aleksander Teliga także znakomicie.
Pięknie starą klasykę zatańczyli goście z Wrocławia: urocza i pełna wdzięku Nozomi Inoue i Sergii Oberemok. Znakomicie zaprezentował się także ulubieniec łódzkiej publiczności Gintautas Potockas.
Najbardziej hiszpańska ze wszystkich Hiszpanek była Grabias, której głos i styl wykonywania pieśni z zarzuel jest bardziej oryginalny od oryginału. To niemożliwe? Możliwe. W teatrze wszystko jest możliwe.

środa, 8 lutego 2012

Róża: Smarzowski, Kulesza, Dorociński

Kilka życiorysów

"Róża". Imię. Tytuł. Smarzowski w doskonałej formie, nieustająco. "Wesele", "Dom zły" i teraz ta "Róża".
Kulesza - aktorka właśnie odkryta. Dojrzała kobieta, aktorka wydobywająca się z kokonu anonimowości, wspaniała: kilka scen zagranych fanomenanie. Dorociński - z dekoracyjnego chłopaka przerodził się w AKTORA. Zjawisko (od kilku już filmów) na miarę Gajosa.
Michał Szczerbic - scenariusz... Znów człowiek - orkiestra. Historia, jaką można obdarować kilka życiorysów.
Wspaniały film.
Przywraca wiarę w kino. I w polskie kino.
Nie ma powodu, by pisać więcej. Słowa są takie banalne...

niedziela, 5 lutego 2012

Szymborska i socrealizm

Żyjmy w XXI wieku

Przeczytałem głosy oburzonych, że Wisława Szymborska pisała socrealistyczne wiersze. No i co z tego? Pisała. Nie ona jedna, nazwisk można wymienić sporo.
Jednak współcześnie nie wypada do literatury przyjmować XIX-wiecznej miary. Literatura najwyższa nie powstaje "ku pokrzepieniu serc". Nasz romantyzm był i jest tylko nasz, a np. niemiecki jest nie tylko Niemców. Poezja Szymborskiej (dla pani wicemarszałek Nowickiej, żeby wiedziała o kim piszę - Wisłockiej) kiedy odnosiła się do epoki czynowników nie była uniwersalna. O ile wiem, Szymborska (Wisłocka) nikomu tym swoim pisaniem krzywdy nie zrobiła, a w tamtych czasach jakoś Barańczaków nie było. I nie za tamtą twórczośc nagrodzono ją Noblem.
Warto niekiedy przypomnieć sobie sowieckie (z przeproszeniem) powiedzenie: Piotr Czajkowski był homoseksualistą, ale nie za to go kochamy...

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Łódź, ulice, Niemczyk i Vivaldi

Zamyślenia

Są w Łodzi ulice o wdzięcznej nazwie: Żużlowa, Basenowa, Bobslejowa… W Rzymie jest Wałęsy. W Łodzi nie. Nigdzie chyba nie ma Dejmka, Hanuszkiewicza, Sabiny Nowickiej. A może w Łodzi powinny być?


Rada Miasta czasem podczas sesji nadaje ulicom nowe nazwy. Czasem zmienia, a czasem nazwę dostają ulice projektowane. Mam ideę nadawanie ulicom imion zasłużonych mieszkańców miasta, ludzi wybitnych. Z jednej strony uwielbiam nazwę ulicy Nawrot (i żal mi, że nie funkcjonuje piękna nazwa Przejazd), z drugiej myślę, że dziwne jest, że nie mamy ulicy Bacha, Beethovena, Verdiego. Wstyd się przyznać, ale nie wiem gdzie w Łodzi jest ulica Chopina.

A są jeszcze: Leon Niemczyk, Antonio Vivaldi, Marylin Monroe, Giacomo Puccini, Ryszarda Hanin, Henryk Mikołaj Górecki, Aleksander Fogiel, Witold Lutosławski…

A z drugiej strony mamy Żużlową, Basenową, Bobslejową…

wtorek, 24 stycznia 2012

Camerimage, Lynch, Kropiwnicki i EC 1

Dziennik Łódzki 2006 rok...
pod tekstem był podpis (l), zgadnijcie czyj?

Z godzinnym opóźnieniem Jerzy Kropiwnicki, prezydent Lodzi i Dawid Lynch, amerykański reżyser reprezentujący Fundację Sztuki Świata podpisali wczoraj umowę, na mocy której fundacja stała się właścicielem zabudowań po dawnej elektrowni EC 1, przy ul. Targowej 1/3 w pobliżu dworca Łódź Fabryczna. Opóźnienie spowodowało przedłużające się czytanie aktu notarialnego (trzeba było odczytać go w dwóch językach: po polski i po angielsku). Fundacja nabyła nieruchomość o powierzchni ponad 7 tys. m. kw. z 99.99% bonifikatą, co wcześniej uchwaliła Rada Miasta IV kadencji..


- Mamy obaj nadzieję, że powstanie tam znane w świecie centrum sztuki, miejsce znakomitych kreacji artystycznych. Łódź przywiązała do siebie Dawida Lyncha także emocjonalnie – powiedział prezydent Jerzy Kropiwnicki.

Po rewitalizacji budynków kotłowni i maszynowni EC 1 (powstałych jeszcze przed pierwszą wojną światową), planowane jest eksponowanie w ich wnętrzach sztuki z różnych części świata. Znajdzie się tam również miejsce na studia fotograficzne, warsztaty baletowe, kolekcję malarstwa, zajęcia edukacyjne dla dzieci. W przyszłości ma powstać tam wielki ośrodek kultury, który „zagarnie” tereny dworca (stacja kolejowa ma być przeniesiona pod ziemię).