Fortuna kałem sie tuczy


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Nowicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Nowicki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 czerwca 2011

Zlote Maski, Malkovich i Lódź

Dwunastu laureatów

Nie mam możliwości rozpisać się, więc suchy komunikat: zebrała się Kapituła łodzkich Złotych Masek i postanowiliśmy...

Złote Maski w sezonie 2010/2011 przyznaliśmy:

za najlepszą scenografię - Wojciech Stefaniak (za "Mord" w Teatrze Nowym i "Opowieści o zwyczajnym szaleństwie" w Teatrze Studyjnyjm)
za najlepszą muzykę - Jakub Ostaszewski (za muzykę do "Apokalipsy" w Teatrze im. Jaracza)
a najlepszą rolę męską - Andrzej Wichrowski (za role w: "Przed odejściem w stan spoczynku" i "Słowie")
za najlepszą rolę kobiecą: Milena Lisiecka (za rolę w "Przed odejściem w stan spoczynku")  i Matylda Paszczenko (za role w: "Przed odejściem w stan spoczynku", "Pamięci wody" i "Gorącym lecie w Oklahomie")
za najlepszą reżyserię - Grzegorz Wiśniewski ("Przed odejściem w stan spoczynku")  i Mariusz Grzegorzek ("Słowo")
za najlepszy spektakl w sezonie - Teatr im. Jaracza za "Przed odejściem w stan spoczynku" w reż. Grzegorza Wiśniewskiego
za najlepszy spektakl w teatrze lalek - Teatr Arlekin za "Złotą różdżkę" (scenariusz i reżyseria Jerzy Bielunas)
Nadzwyczajna Złota Maska: Teatr im. Jaracza za festiwal Nowa Klasyka Europy
Nadzwyczajna Złota Maska: Anna Walczak za całokształt twórczości artystycznej
Wszystkim gratuluję, postaram się w przyszłym tygodniu napisać dwa zdania więcej.

Maski wręczyliśmy w Teatrze im. Jaracza, a uroczystość okrasił swym występem John Malkovich. Dziękujemy "Jaraczowi" za gościnę.

wtorek, 15 lutego 2011

Teatr Wielki w Łodzi: Marek Szyjko - panu już dziękujemy

Szyjko musi odejść

O tym, że Marek Szyjko jest fatalnym dyrektorem Teatru Wielkiego w Łodzi pisałem od dawna. O tym, że nie będzie dobrym dyrektorem wiadomo było już po pierwszych dwóch tygodniach, jakie minęły od nominacji, czyli od końca lipca 2008 roku.
Szyjce nie udawało się prawie nic. Najpierw zlikwidował stanowisko dyrektora artystycznego teatru, później rozmontował dział literacki. Skutkowało to kompromitującymi błędami: repertuarowymi, doboru realizatorów, obsadowymi. Ostatecznie już po roku urzędowania (tak właśnie: urzędowania) Szyjki, Teatr Wielki w Łodzi przestał istnieć jako instytucja kultury. Pozostał budynek i urząd.
Najpierw Szyjce nie udało się zatrudnić dyrektora artystycznego (nie dziwię się, bo kto chciałby pracować w teatrze z kimś, kto mówi, że teatrowi potrzebny jest ład korporacyjny). Później zaproponował własny repertuar, totalnie bez sensu (m.in. zdjęcie premiery „Don Carlosa” i zastąpienie jej „Kochankami z klasztoru Valldemosa”). Później Szyjko rozwiązywał umowy z realizatorami, m.in. z Waldemarem Zawodzińskim i Grzegorzem Wiśniewskim. Jeszcze później Szyjko zaczął bezprawnie używać nazwy Opera Łódź, czego po kilku miesiącach mu zabroniono, na szczęście.
Poprzedni dyrektor artystyczny – Kazimierz Kowalski – zaproponował Wojciechowi Kępczyńskiemu reżyserię „Nędzników”. Szyjce tytuł był pewnie nieznany, więc poprosił, by Kępczyński zrobił ramotę pt. „My Fair Lady”. I nawet rozreklamował to, zapowiadając dodatkowo, że kierownictwo muzyczne obejmie Maciej Pawłowski.
Kępczyński „Nędzników” z Pawłowskim owszem, zrobili, ale u siebie, w Romie. W Łodzi „My Fair…” wyreżyserował Maciej Korwin pod batutą Dariusza Różankiewicza.
Kolejną sensacją było, że Andrzej Seweryn wyreżyseruje „Dydonę i Eneasza”. Już bez rozgłosu dowiedzieliśmy się, że to też nie jest prawda.
Ponad trzy lata temu TW zakupił działkę pod budowę sceny kameralnej. Szyjko przemilczał pomysł, ale rękę po zarezerwowane na budowę środki (ponad 50 mln zł) wyciągnął. I przygotował teatr do… dewastacji. Pod jego auspicjami powstał projekt przerobienia budynku teatru na remizę strażacką: Szyjko wymyślił wybudowanie sceny kameralnej w miejscu dolnego foyer i szatni. Gdzie nowe szatnie – nie wiem, wiadomo, że w zamiarze Szyjki jest wybudowanie nowych korytarzy, którymi widzowie będą docierali do sali widowiskowej. Te rewelacje uzupełnia jeszcze fakt likwidacji magazynu instrumentów (przylegającego do orkiestronu).
Na szczęście Szyjce nie udało się coś jeszcze: przekonać władze do swojej genialności. Z dniem 15 lipca przestaje być dyrektorem Teatru Wielkiego w Łodzi. Jestem przekonany, że teraz może być już tylko lepiej: za Szyjki w łodzkim TW słychać już było tylko pukanie spod dna. Nowe władze marszałkowskie dostrzegły, że król jest nagi. I chwała im za to.

Teatrem pokierować ma Wojciech Nowicki, dyrektor naczelny Teatru im. Jaracza w Łodzi. Jest to pomysł sprzed 5 czy 6 lat. Lepiej późno, niż wcale, ale – jeśli Nowicki zdecyduje się – będzie miał ogromne pole do odgruzowania. Myślę, że to dobra propozycja dla teatru.

czwartek, 15 lipca 2010

I Międzynarodowy Festiwal Teatralny Klasyki Światowej

Początek początków

Kilka miesięcy temu, może nawet rok, rozmawialiśmy (nawet dość długo, bo na jednym spotkaniu się nie skończyło) z Waldemarem Zawodzińskim i Wojciechem Nowickim (dyrektorami Teatru im. Jaracza) o potrzebie stworzenia w Łodzi międzynarodowego festiwalu teatralnego, który byłby jedyny w Europie. Waldemar Zawodziński i ja pomyśleliśmy o tym samym: o klasyce w nowych odczytaniach.


Kilka dni od ostatniego spotkania wysłałem do dyr. Nowickiego coś w rodzaju „rysu ideowego”. Pisałem tak:

Międzynarodowy Festiwal Teatralny organizowany przez Teatr im. Jaracza w Łodzi, poświęcony ma być współczesnym odczytaniom klasycznej literatury światowej. W teatrze współczesnym, obok dzieł powstających obecnie, niezwykle ważne miejsce zajmuje klasyka. Ale odczytywana poprzez pryzmat współczesnego świata.
Najwięksi i debiutujący w zawodzie reżyserzy i inscenizatorzy podejmują się reinterpretacji wielkich utworów literackich, dzieł kanonicznych, wyznaczając, lub próbując wyznaczyć, nowe przestrzenie interpretacyjne. Historia teatru XX wieku, i pisana wieku XXI, przynosi wiele prawdziwie odkrywczych dzieł, które mając za źródła klasyczny wzorzec, rozwinęły go we współczesny spektakl, autentycznie, mocno i odważnie dialogujący z publicznością, czy nawet rzeczywistością.
Współczesny widz, oglądając przedstawienia wielkich autorów – od antyku po realizm, symbolizm, modernizm, mierzy się z synkretyzmem, mieszaniną stylów i technik, aluzjami, persyflażami, ironią, groteską, kolokwializmami plastycznymi, cytatami z pop kultury, przestrzeniami multimedialnymi. Wielka literatura jest wyzwaniem dla interpretatorów, wciąż pozostaje ważna, wciąż wiele mówi o nas samych, o mechanizmach władzy, determinacji życia, nieprzewidywalności uczuć, śmierci. Co roku na całym świecie powstaje wiele wybitnych przedstawień, wykorzystujących klasykę jako źródło pogłębionej mądrości.

I oto słowo ciałem się stało. W listopadzie pierwsze edycja festiwalu. Konsultantem programowym został Roman Pawłowski.