Sex w teatrze, skandal dla władzy
Prezydent Opola Ryszard Zembaczyński (dziś PO, debiutował w SD) zapowiedział inwestycje związane z rozbudową Teatru Lalki, „bo teraz tylko tam można prowadzić młodzież bez narażania na zgorszenia”.
- Mieliśmy w Opolu teatr dramatyczny ale zrobił się sadystyczny i sexi - ocenia prezydent.
Co go bulwersuje? Teatr im. Kochanowskiego i inscenizacja „Zmierzchu bogów” wyreżyserowana przez Maję Kleczewską. Przedstawienia nie widziałem, ale zaufani powiedzieli mi, że faktycznie, ostatnia premiera teatru wzbudziła wśród mieszczan wiele kontrowersji. W spektaklu mianowicie znalazły się sceny homoseksualne, pedofilskie czy gwałtu. No i co z tego?
Nie przepadam za realizacjami Kleczewskiej, ale nie mogę odmówić jej talentu. I chociaż przedstawienia nie widziałem (podkreślam po raz drugi), to – podkreślam po raz pierwszy – dlaczego miałoby tych scen w spektaklu nie być? Bo panu prezydentu się to nie podoba?
Panie prezydencie Opola: teatr i sztuka to wolność. I warto o tym pamiętać. Może faktycznie te sceny są okropnie wyreżyserowane. Jeśli tak jest, to można krytykować panią reżyser. Ale krytykować teatr za to, że pokazuje takie sceny? To kretynizm. Albo hucpiarska chęć zaistnienia w mediach z okazji wyborów.
Panu prezydentu gratuluję w tym wszystkim jednego, supertrafnego określenia, pod którym podpisuję się rękami i nogami: Tak, panie prezydencie: teatr jest sexi. Każdy teatr. Przy okazji gratuluję panu Tomaszowi Koninie (jest dyrektorem tego teatru), że udaje mu się prowadzić teatr w taki sposób, że stał się sexi.
PS. Na Teatr im. Kochanowskiego pan prezydent nie da pieniędzy, bo ich nie daje od 11 lat. Teatr im. Kochanowskiego podlega Urzędowi Marszałkowskiemu. I chwała Bogu.
wtorek, 16 listopada 2010
poniedziałek, 8 listopada 2010
Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak wyrzucone z PiS
Koń, jaki jest - każdy widzi
Nic się nie dzieje ciekawego ostatnio, a jednak TVN 24 usiłuje wmówić mi, że zatrzęsła się ziemia, bo partia PiS wykluczyła dwie posłanki: Elżbietę Jakubiak i Joannę Kluzik-Rostkowską. Niemal na okrągło, w każdej autycji, omawia się aspekty owej ekstrakcji. Mówią o tym politycy ze wszystkich partii oraz bezpartyjni, komentują dziennikarze prasowi, radiowi, telewizyjni, satyrycy i artyści. Od dawna nikomu nie poświęcono tyle czasu antenowego, co tym paniom.
Najdziwniejsze, że z tych wszystkich omówień niewiele wynika. A to z dwóch powodów: koń, jaki jest – każdy widzi. To raz. Dwa – jakkolwiek się obrócisz, dupa zawsze z tyłu. Leją się z ekranu oczywiste oczywistości przewidywalne, jak zachowanie hedonisty w seraju.
I zastanawiam się co by było, gdybyśmy włączyli telewizor i usłyszeli tak:
W Białymstoku doszło do eksplozji cysterny z ropą, strażacy ugasili pożar, za kilka dni po naprawionych torach pojada pociągi we wszystkich kierunkach.
Z PiS wykluczono panie: Kluzik- Rostkowską i Jakubiak.
Jutro rano przelotne opady i zamglenia, będzie ciepło. Dobranoc państwu.
Wiedziałbym to, co wiem w dalszym ciągu. I w dalszym ciągu, jak komentatorzy i same posłanki, nie wiedziałbym co dalej.
Nic się nie dzieje ciekawego ostatnio, a jednak TVN 24 usiłuje wmówić mi, że zatrzęsła się ziemia, bo partia PiS wykluczyła dwie posłanki: Elżbietę Jakubiak i Joannę Kluzik-Rostkowską. Niemal na okrągło, w każdej autycji, omawia się aspekty owej ekstrakcji. Mówią o tym politycy ze wszystkich partii oraz bezpartyjni, komentują dziennikarze prasowi, radiowi, telewizyjni, satyrycy i artyści. Od dawna nikomu nie poświęcono tyle czasu antenowego, co tym paniom.
Najdziwniejsze, że z tych wszystkich omówień niewiele wynika. A to z dwóch powodów: koń, jaki jest – każdy widzi. To raz. Dwa – jakkolwiek się obrócisz, dupa zawsze z tyłu. Leją się z ekranu oczywiste oczywistości przewidywalne, jak zachowanie hedonisty w seraju.
I zastanawiam się co by było, gdybyśmy włączyli telewizor i usłyszeli tak:
W Białymstoku doszło do eksplozji cysterny z ropą, strażacy ugasili pożar, za kilka dni po naprawionych torach pojada pociągi we wszystkich kierunkach.
Z PiS wykluczono panie: Kluzik- Rostkowską i Jakubiak.
Jutro rano przelotne opady i zamglenia, będzie ciepło. Dobranoc państwu.
Wiedziałbym to, co wiem w dalszym ciągu. I w dalszym ciągu, jak komentatorzy i same posłanki, nie wiedziałbym co dalej.
Skrzydlate świnie Anny Kazejak
Skrzydlate świnie to wciąż nie Pegazy - nie poleciały
Już sam tytuł wzbudził we mnie pewne uprzedzenia; niezbyt wyrafinowany, by nie powiedzieć prostacki. Z drugiej strony jak magnes przyciągało mnie do "Skrzydlatych świń" nazwisko reżyser filmu - Anny Kazejak, znanej z doskonałego debiutu - "Ody do radości", filmu złożonego z trzech nowel, reżyserowanych przez Kazejak, Macieja Migasa i Jana Komasę.
Z przykrością muszę stwierdzić, że Kazejak nie dała tym razem możliwości docenienia jej reżyserskiego talentu, popisując się jedynie sprawnością warsztatową, wspartą dobrymi zdjęciami Michała Englerta i błyskotliwym montażem Jarosława Kamińskiego.
Więcej
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/swinie-nie-poleciay_159139.html
Już sam tytuł wzbudził we mnie pewne uprzedzenia; niezbyt wyrafinowany, by nie powiedzieć prostacki. Z drugiej strony jak magnes przyciągało mnie do "Skrzydlatych świń" nazwisko reżyser filmu - Anny Kazejak, znanej z doskonałego debiutu - "Ody do radości", filmu złożonego z trzech nowel, reżyserowanych przez Kazejak, Macieja Migasa i Jana Komasę.
Z przykrością muszę stwierdzić, że Kazejak nie dała tym razem możliwości docenienia jej reżyserskiego talentu, popisując się jedynie sprawnością warsztatową, wspartą dobrymi zdjęciami Michała Englerta i błyskotliwym montażem Jarosława Kamińskiego.
Więcej
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/swinie-nie-poleciay_159139.html
czwartek, 4 listopada 2010
Magiczny zakątek na Allegro
Stolik
Jest taki sklep w Warszawie, który nazywa się „Magiczny zakątek” (ul. Godarda 16). Swoje artykuły sprzedaje też w serwisie Allegro. Wiem, bo chciałem kupić sobie stolik.
Obejrzałem zdjęcia, stolik mi się spodobał, ale – myślę sobie – po co mi kurier, kiedy do sklepu mam dwa kroki. Sam sobie odbiorę, zwłaszcza, że to właściwie nie stolik, a stoliczek. Telefon do sklepu jest na stronie. Wybieram numer.
- Dzień dobry. Chciałbym kupić stolik, zobaczyłem go na Allegro. W jakich godzinach mają państwo czynny sklep?
- Dzień dobry. Od godz. 10 do 18. Ale my nie mamy tu tego stolika, bo nie tmamy tu magazynu.
- Zatem jak robi się u państwa zakupy?
- A che pan sam odebrać?
- Dlatego pytam o godziny otwarcia sklepu.
- No to się możemy umówić na konkretny dzień, my ten stolik będziemy mieli w skepie i pan przyjdzie go sobie odebrać.
- Zatem umówmy termin już teraz, bo ja za chwilę przeleję pieniądze na państwa konto i za dwa, trzy dni – jak państwu wygodniej – przyjdę odebrać stolik.
- Dobrze, ale odbiór własny kosztuje 20 złotych.
- Słucham?
- No mnie się inaczej nie opłaca.
- Czy to jest uczuciwe?
- Tak jest i koniec. Inaczej by się nie opłacało. To kiedy pan przyjdzie po ten stolik?
- Nie przyjdę.
Zaiste magiczny to zakątek.
Jest taki sklep w Warszawie, który nazywa się „Magiczny zakątek” (ul. Godarda 16). Swoje artykuły sprzedaje też w serwisie Allegro. Wiem, bo chciałem kupić sobie stolik.
Obejrzałem zdjęcia, stolik mi się spodobał, ale – myślę sobie – po co mi kurier, kiedy do sklepu mam dwa kroki. Sam sobie odbiorę, zwłaszcza, że to właściwie nie stolik, a stoliczek. Telefon do sklepu jest na stronie. Wybieram numer.
- Dzień dobry. Chciałbym kupić stolik, zobaczyłem go na Allegro. W jakich godzinach mają państwo czynny sklep?
- Dzień dobry. Od godz. 10 do 18. Ale my nie mamy tu tego stolika, bo nie tmamy tu magazynu.
- Zatem jak robi się u państwa zakupy?
- A che pan sam odebrać?
- Dlatego pytam o godziny otwarcia sklepu.
- No to się możemy umówić na konkretny dzień, my ten stolik będziemy mieli w skepie i pan przyjdzie go sobie odebrać.
- Zatem umówmy termin już teraz, bo ja za chwilę przeleję pieniądze na państwa konto i za dwa, trzy dni – jak państwu wygodniej – przyjdę odebrać stolik.
- Dobrze, ale odbiór własny kosztuje 20 złotych.
- Słucham?
- No mnie się inaczej nie opłaca.
- Czy to jest uczuciwe?
- Tak jest i koniec. Inaczej by się nie opłacało. To kiedy pan przyjdzie po ten stolik?
- Nie przyjdę.
Zaiste magiczny to zakątek.
środa, 3 listopada 2010
Łódź nie będzie stolicą kultury
Dziś zaczynam od cytatu obszernego, ale po co sie powtarzać.
"Co złego to nie my" - powtarzają od trzech tygodni reprezentanci Łódź Art Center, komentując odpadnięcie Łodzi z konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Czyżby nie czytali przygotowanej przez siebie aplikacji - nieprzejrzystej, niespójnej, pełnej frazesów i wszelkiego rodzaju błędów? - pyta Jędrzej Słodkowski.
Ciąg dalszy: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8597871,Aplikacja_LESK_2016__chaos__niechlujnosc_i_wodolejstwo.html?as=1&startsz=x
I warto przeczytać to, co Jędrzej napisał. I warto o tym pomyśleć. Zdaje się, że pierwszy raz ktos napisał, że król jest nagi...
Czy jest rzeczywiście? Uważam, że kilka osób, którym zależy, i które wiedzą, co mówią i mają coś do powiedzenia, powinny spotkać się (może już po wyborach) z władzami miasta i województwa i poważnie porozmawiać. Bo jakoś ostatnio (przynajmniej dwa lata)Łódź wychodzi na durnia.
Mam propozycję, by ułożyć listę kilkunastu osób, które mogłyby coś zdecydować w sprawie kultury w Łodzi. Osób, których ostatnio nikt nie słucha, bo nie opowiadają o wizjach (vide tekst Jędrka), za to je mają.
"Co złego to nie my" - powtarzają od trzech tygodni reprezentanci Łódź Art Center, komentując odpadnięcie Łodzi z konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Czyżby nie czytali przygotowanej przez siebie aplikacji - nieprzejrzystej, niespójnej, pełnej frazesów i wszelkiego rodzaju błędów? - pyta Jędrzej Słodkowski.
Ciąg dalszy: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8597871,Aplikacja_LESK_2016__chaos__niechlujnosc_i_wodolejstwo.html?as=1&startsz=x
I warto przeczytać to, co Jędrzej napisał. I warto o tym pomyśleć. Zdaje się, że pierwszy raz ktos napisał, że król jest nagi...
Czy jest rzeczywiście? Uważam, że kilka osób, którym zależy, i które wiedzą, co mówią i mają coś do powiedzenia, powinny spotkać się (może już po wyborach) z władzami miasta i województwa i poważnie porozmawiać. Bo jakoś ostatnio (przynajmniej dwa lata)Łódź wychodzi na durnia.
Mam propozycję, by ułożyć listę kilkunastu osób, które mogłyby coś zdecydować w sprawie kultury w Łodzi. Osób, których ostatnio nikt nie słucha, bo nie opowiadają o wizjach (vide tekst Jędrka), za to je mają.
Teatr na Woli, "Nasza klasa", Tadeusz Słobodzianek. Ondrej Spisak
Potworna klasa
"Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka przerabia niemal stuletnią historię stosunków polsko-żydowskich w kontekście zmieniających się ustrojów i okupacji. Reżyserujący przedstawienie Ondrej Spisák wprowadził na scenę świat teatru w formie najczystszej, najprostszej, a więc najszlachetniejszej, dzięki czemu pozostawił widzom przywilej posługiwania się wyobraźnią. W tym przedstawieniu szkolne ławki są elementami kosmosu, w którym ludzie żyją podle i godnie, zdradzają, wybaczają, błądzą, choć nie starają się specjalnie, to przeważnie są mali, za to niebanalni. Właściwie w każdym przypadku marnują życie sobie i innym.
Więcej
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/potworna-klasa_158584.html
PS. Inaczej być nie może, więc dobrze, że jest tak, jak jest
"Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka przerabia niemal stuletnią historię stosunków polsko-żydowskich w kontekście zmieniających się ustrojów i okupacji. Reżyserujący przedstawienie Ondrej Spisák wprowadził na scenę świat teatru w formie najczystszej, najprostszej, a więc najszlachetniejszej, dzięki czemu pozostawił widzom przywilej posługiwania się wyobraźnią. W tym przedstawieniu szkolne ławki są elementami kosmosu, w którym ludzie żyją podle i godnie, zdradzają, wybaczają, błądzą, choć nie starają się specjalnie, to przeważnie są mali, za to niebanalni. Właściwie w każdym przypadku marnują życie sobie i innym.
Więcej
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/potworna-klasa_158584.html
PS. Inaczej być nie może, więc dobrze, że jest tak, jak jest
Subskrybuj:
Posty (Atom)
